Wszebor wygląda na niespełna trzydzieści lat.
Problem w tym, że wygląda tak od bardzo dawna.
Kiedyś poprosił słowiańskich bogów, by pozwolili mu walczyć, dopóki jego ziemia będzie potrzebowała wojownika. Ktoś najwyraźniej potraktował tę prośbę zbyt dosłownie.
Od tamtej pory rany się goją, śmierć okazuje się jedynie krótką przerwą, a czas przestał zostawiać na nim jakiekolwiek ślady. Brzmi jak dar?
Wszebor nie jest tego taki pewien.
Po latach walki, wędrówki i unikania ludzi, którzy zadają zbyt wiele pytań, trafia do drużyny ambitnego księcia Polan — Mieszka. Początkowo planuje zrobić to, co zwykle: trochę powalczyć, zarobić, przeżyć i odejść.
Tyle że tym razem trafia w sam środek wydarzeń, które zmienią historię tych ziem.
Nadciąga wojna z Wichmanem. Mieszko szuka nowych sojuszników. Stara wiara zaczyna ustępować miejsca chrześcijaństwu, a dawni bogowie milczą.
Przynajmniej do czasu.
Bo kiedy książę przyjmuje nowego Boga, Wszebor zaczyna podejrzewać, że ktoś z tych starych może być tym faktem naprawdę, naprawdę wkurwiony.
A on sam ma na sobie ślad, którego nie potrafi zrozumieć.
„Ostatni Woj” to brutalna powieść historyczna z elementami słowiańskiego fantasy, pełna walk, błota, krwi, ciętych dialogów i bohatera, którego wyjątkowo trudno pochować na dobre.
To dopiero początek jego drogi.
Bo władcy się zmieniają.
Granice się zmieniają.
Bogowie odchodzą.
A Wszebor nadal zostaje.
Pierwszy tom sagi o wojowniku, który będzie przechodził przez kolejne epoki historii Polski.